Czym i do czego moze nas zainspirowac Amsterdam?
Przede wszystkim może wzbudzić nasze refleksje na temat naszych nawyków dotyczących przemieszczania sie po miescie. Bardzo duża liczba ludzi jeżdżących rowerami płynnie wsród przechodniów i aut. Setki czy tysiące jednosladow zaparkowanych przy kazdej ulicy. A najwieksze wrażenie robi piętrowy parking w okolicach dworca.
To wszystko, wraz z prostota a wiec i tanioscia zdecydowanej woekszosci rowerów ktorymi jeżdżą Holendrzy sprawia ze taka forma transportu wydaje sie wysoce użyteczna i efektywna. Dołoż do tego bardzo rozległą sieć ścieżek rowerowych i wiesz juz dlaczego ta forma transportu króluje w Amsterdamie.
A czy rower moze zyskac większe znaczenie w Polskich miastach? Moim zdaniem tak i dzieje sie to na naszych oczach. Oczywiscie skala tego zjawiska, z różnych względów takich jak infrastruktura centrów polskich miast czy klimat, zawsze bedzie w tyle ze Niderlandami. Ale przecież dzieją sie dobre rzeczy w tym kierunku:
- coraz wiecej ścieżek rowerowych. W starsze osiedla wciskane są byc moze czasem troche na sile ale w nowszych dzielnicach, takich jak warszawskie nowodwory ktore zamieszkujemy, są one zaplanowana i integralna częścią infrastruktury
- całkiem spora grupa, zwłaszcza młodych, mieszkańców dużych polskich miast aktywnie korzysta z roweru, miedzy innymi jako środka transportu ktorym dociera do pracy
- dużo akcji propagujących ten środek lokomocji, np. Masy Krytyczne
- ostatnie zmiany w kodeksie drogowym ułatwiające zycie rowerzysta
Co daje nam rower jako powszechny środek transportu? Przede wszystkim korzyści ekonomiczne. Koszt zakupu prostej holenderki, zwłaszcza gdy stanie sie standardem na polskich drogach a nie ciekawostka to nie wiecej niz kilkaset złotych. A znikają nam koszta utrzymania i napedzania auta badz korzystania z transportu publicznego.
Do tego zmniejszenie emisji spalin oraz pozytywny skutek na zdrowie i samopoczucie uzytkownikow. To chyba dzieki codziennej jeździe na rowerze holenderskie kobiety, w kazdym wieku, są niezwykle zgrabne.
Na koniec tych rowerowych rozwazan warto spojrzeć krytycznym okiem na siebie samego jako na użytkownika roweru. Czy jeżdżę nim do pracy? Nie, poniewaz pracuje z domu:) Ale czy korzystam z niego aktywnie, czyto do przemieszczania sie w celu załatwienia jakis sprawonkow czy tez jeżdżę duzo dla przyjemności? Na oba aspekty tego pytania musze odpowiedziec negatywnie. Uwazylem go aktywnie tylko przez tydzien badz dwa po przywiezieniu go z Pulaw, po czym poszedł w odstawić.
Myślę wiec, ze po powrocie do Polski świetnym pomysłem bedzie odliczyć, ustawić hamulce i użytkować na co dzień rower.
Mam jeszcze kilka przemyśleń inspirowanych Amsterdamem, ale objętość tej notki inspiruje mnie do tego, aby zakończyć ja w tym momencie. Tak wiec ta notka zostaje stricte rowerowa a reszta rozważań z Amsterdamu znajdzie swoje wspólne miejsce w kolejnej notce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz