Zazwyczaj gdy przydarza mi się coś inspirującego, to zapisuje to w telefonie. Robię tak, aby o niczym nie zapomnieć i wieczorem umieścić na blogu.
Zostało mi w telefonie kilka 'staroci', którymi się teraz w Wami podzielę. Gdy nie będę miał już nic do napisania, silniej odczuje głód inspiracji. Na co liczę. I do czego zainspirowały mnie dzisiejsze przygotowanie do wygłoszenia mowy w Toastmasters. Jej tematem jest właśnie dziennik inspiracji. Miała być wygłoszona dzisiaj. Ale ponieważ dziś się źle czułem będzie to miało miejsce za tydzień.
Niezwykle inspirującą postacią jest dla mnie Eminem. Niektóre historie przedstawione w jego utworach wręcz chwytają za serce. Jego droga z samego dołu nizin społecznych na sam szczyt jest znakomitym przykładem. Pokazuje że dzięki determinacji, ciężkiej pracy, kontaktom i wytrwałości można osiągnąć wszystko.
Znamienna tu jest historia z "8. mili". Głównego bohatera gra tam właśnie Eminem, który po części sam był inspiracją do stworzenia tej postaci. Sam nie szczęścia i porażki, do których się publicznie przyznaje, aby się oczyścić, osiągnąć swój cel i wygrać.
Drugą inspiracje wykorzystałem podczas tworzenia swojej mowy. Na poprzednim spotkaniu klubu Toastmaster Leaders Artur Sójka, oceniając pewną mową, zauważył że mówca zwraca się do publiczności w drugiej osobie liczby pojedynczej. Taki przekaz odbieramy bardziej personalnie. Łatwiej i silniej odnosimy go do siebie. Postanowiłem tak samo zrobić w mojej najnowszej mowie.
Podczas podróży czytałem "Grę w klasy". Książka mieszczą w sobie co najmniej dwie książki. Nie które rozdziały są wykorzystywane w obydwu historiach. Co za niesamowity pomysł, pomyślałem gdy przeczytałem jej instrukcje obsługi. Znakomite wykorzystanie konwencji DRY z Railsów, do tego mniej drzewa idzie na papier. I jak świetny umysł trzeba mieć żeby na to wpaść i zrealizować. Dlaczego nie zrobiłem tego ja?
Ostatnią rzeczą jest przeczytana w internecie recenzja pewnych rozwojowych materiałów audio/video. Bardzo ważną rzeczą, która do mnie z niej trafiła jest to, aby zdawać sobie sprawę z tego, gdzie się jest.
Można na to patrzeć w dwóch płaszczyznach.
Po pierwsze szczerości wobec siebie. Jeśli coś jest nie tak, to należy się do tego przyznać przed samym sobą. A nie udawać że jest wspaniale. Tylko gdy przyznasz że coś jest nie tak, będziesz mógł to zmienić.
Druga rzecz, to zdanie sobie sprawy z tego, gdzie się jest w danym czasie i co się robi. I poświecenie się temu w 100%. Jeśli jesteś w pracy, to nie myśl o urlopie, który zaczynasz za tydzień. Bo jeśli nie, to i praca nie będzie Ci dobrze szła i wytworzysz sobie oczekiwania, które niespełnione zepsują Ci urlop. Tak samo na imprezie nie myśl o pracy itp. itd. Skub się na tym co robisz. Gdy osiągniesz maksymalną koncentrację wtedy skończysz to szybciej i będziesz mógł już w pełni zająć się następną rzeczą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz