niedziela, 30 października 2011

Po pierwsze: złam wszelkie zasady

Na ostatnim spotkaniu Toastmasters Leaders pożyczyłem książkę 'Po pierwsze : złam wszelkie zasady'. Książka ta to studium zachowań potężnej grupy najlepszych managerów świata. Pokazuje ona jak często powszechne prawdy dobrego zarządzania, postępowania  i traktowania ludzi są nieskuteczne. Ci co osiągają sukcesy często postępują inaczej. Często w prost do tych prawd przeciwnie. I przynosi to znakomite efekty.

Oto moje inspiracje z dotychczasowej lektury tej książki:

  • Uzmysłowiła mi ona, że zatrudnianie ludzi do naszego projektu trzeba będzie zacząć od osoby, która będzie zatrudniać ludzi i nimi zarządzać. Ani ja ani Ardeni nie mamy doświadczenia z kierowania zespołem. A to może być jeden z kluczowych obszarów, od którego będzie zależał sukces projektu.
  • Przede wszystkim pracuj nad jeszcze lepszym rozwinięciem swoich zalet i talentów. Nie skupiaj nadmiernych zasobów na swoich brakach i słabościach. Po prostu pracuj nad tym w czym już jesteś dobry. Skoro masz do tego talent, to progres w tych dziedzinach będzie zdecydowanie szybszy niż w przypadku walki w obszarach w których jesteśmy słabi. Tak wiec skupiając się na dalszym rozwoju tego co dobre szybciej otrzymujesz korzystne efekty. I większy poziom satysfakcji. Zamiast frustracji, czego mi wciąż to nie wychodzi. A swoje braki najlepiej kompensować sobie za pomocą narzędzi bądź przy pomocy innych ludzi. Jeśli jesteś w czymś słaby to lepiej zrobisz zatrudniając ludzi do tego, niż męcząc się nad tym samemu. Skup się na tym, w co jesteś dobry.
  • Odkryj swoje talenty. Poznaj je tak naprawdę. Nie te rzeczy w których fajnie byłoby być dobrych. Ale te w których jesteś naprawdę dobry. Masz prawdziwy talent i naturalne predyspozycje. Te sam autor napisał książkę na ten temat. Na jej końcu jest test, którego rozwiązanie ułatwia odkrycie tych talentów. Mam zamiar pożyczyć tę książkę jako następną w ramach naszej Klubowej Biblioteki Książki Rozwojowej.
Wczoraj byliśmy z Magdą w Centrum Sztuki Współczesnej. Pierwotny plan to był Łódź Design Festival. Jednak nie było nam dane i udaliśmy się do CSW. Moją szczególną uwagę zwróciła ekspozycja holenderskiej pracowni Droog. Odkrywają oni przedmioty na nowo. Czasem w ogóle przenosząc je do nowego kontekstu. Jak na przykład tworząc z ubrań fotel bądź lampę z butelek. Czasem po prostu nadając nowy kontekst i nie powtarzalność za pomocą słów. Wypisywanych czy to na portfelu czy na stole. Odnosząc się do jakieś wartości, głębi związanych z tym przedmiotem. Czy nie warto siedzących za stołem zainspirować do podzielenia się posiłkiem? Bądź wydających pieniądze do zastanowienia się nad odwiecznym pytanie: czy pieniądze rzeczywiście dają szczęście?

Dzisiaj dzięki Magdzie wymyśliłem kolejny pomysł na aplikację do Facebooka. Aplikacja do przypominania. Na przykład codziennego łykania leków. Bądź publikacji postów na blogu :)

piątek, 28 października 2011

Inspiracje z teraz i z kiedyś

Wczoraj byłem ze znajomymi na koncercie Grubsona w warszawskiej Stodole. Impreza ta, oprócz ogromnej dawki wyśmienitej zabawy i pozytywnej energii była również znakomitym pokładem inspiracji dla mówców. Inspiracji odnośnie tego, jak wpływać na publiczność. Jak prowadzić z nią interakcje. Już same 'tanie' chwyty typu schlebianie publiczności i miastu w którym się występuje robią niesamowitą robotę. Do tego dodawania elementów rywalizacji, czy to z publiką z innych koncertów czy to z samymi artystami. Do tego może jeszcze pojawić się wspólny wróg, typu politycy. Wiele tego typu schematów można zaobserwować. I czerpać z tego.


Do tego należy dodać znakomite teksty w utworach Grubsona. Jak w kawałku powyżej.

Właśnie jestem w trakcie czytania książki: "Po pierwsze: Zła wszystkie zasady". Pierwszą inspiracją jest fakt, że najważniejszym czynnikiem o tym, jak oceniamy naszą pracę, jak się w niej czujemy i czy chcemy ją zmienić, jest to jakim człowiekiem jest nasz bezpośredni przełożony. Inspiruje to do tego, aby ciężko nad sobą pracować, jeśli chce się być liderem i osiągnąć sukces.

Na zakończenie kontynuacja zaniechanego jakiś czas temu cyklu wspominek. Dziś pod młotek poszły dwa ostatnie posty z sierpnia. A oto co z tego wynikło:

  • Chęć dbania o kondycję fizyczną i dobrą, atrakcyjną budowę ciała. Choć dziś się nie udało zrobić treningu z powodu braku czas i sił nań. Za to dieta ostatnimi dniami jest co raz lepsza!
  • Utrzymywać kontakty z otwartymi ludźmi mówiącymi to co myślę. Aby brać od nich inspiracje, wiedzę i feedback.
  • Wykorzystywać swoją szansę tak jak bohater grany przez Eminema w "8. mili". Dać z siebie i poświęcić wszystko, aby osiągnąć swój cel, gdy nadarza się okazja. Przyznać się do swoich słabości, aby odebrać im i swoim wrogom moc. Dla mnie taką szansą, którą muszę wykorzystać będzie możliwość wystąpienia na spotkaniu demo Klubu Toastmasters w Lublinie. I pomyśleć że jeszcze pół roku temu, byłem na widowni na takim spotkaniu. Gdzie czerpałem inspirację i chęć pokonywania swoich barier. A teraz jest szansa że to ja będę po drugiej stronie i dawał to samo innym!

czwartek, 27 października 2011

Środa pod znakiem Toastmasters

Wczorajszy dzień pod kątem inspiracji upłynął głównie pod znakiem Toastmasters. Moje wrażenia i inspiracje dotyczące Toastmasters, które wyniosłem z wczorajszego spotkania, zamieściłem na moim blogu o przemawianiu publicznym. Nie będę tutaj ich powtarzał.

Podczas przerwy w spotkania Toastmasters Leaders porozmawiałem z Mateuszem Wisłą. Mateusz jest specjalistą on promocji w internecie i ma swoją własną firmę działającą na tym polu. Rozmowa dotyczyła tego, jak najefektywniej wypromować w sieci, głównie za granicą, aplikację na facebooka, nad którą obecnie pracuje. On zwrócił moje oczy na marketing wirusowy. Stwierdził że najlepiej będzie stworzyć jakiś śmieszny filmik, który ludzie później sami będą chcieli między sobą przekazywać. Polecił mi też stronę http://mashable.com/, skąd będę mógł czerpać inspiracje.

W Pulsie Biznesu przeczytałem o przejęciu Polkomtela przez Solorza, który jest właścicielem m.in. Cyfrowego Polsatu. Jest to bardzo budujące i pokazujące że wielki biznes z ogromnymi przejęciami można robić także w Polsce.

środa, 26 października 2011

Kilka inspiracji z rana lepsze niż śmietana

Mam dla Ciebie kilka inspiracji, które doszły do mnie w dniu wczorajszym. Ich głównym źródłem jest książka "Steve Jobs: Sekrety innowacji. Zupełnie inaczej - reguły przełomowego sukcesu" oraz blog "Zen Habits".

Kluczem do sukcesu w biznesie może być poziom obsługi klienta. W czasach ogromnej konkurencyjności trudno jest konkurować ceną. Być może warto postawić więc na obsługę klienta. Dać mu najlepsze doświadczenie. Zadbać o to, aby dostał to czego chce jak najmniejszym kosztem z jego strony. Aby poczuł się ważny. Aby wiedział, że naszym zadaniem nie jest sprzedanie mu produktu czy usługi. Aby czuł, że zależy nam na tym, aby uczynić jego życie lepszym.

Ten sam aspekt można przełożyć na życie osobiste. W końcu wszyscy ludzie z jakimi wchodzimy w interakcje to nasi klienci. Można zadbać o to, aby również oni zostali obsłużeni na najwyższym poziomie. Ja muszę popracować nad standardem obsługi mojego największego i najlepszego klienta: Magdy.

Jeśli chodzi o biznes, to ważni są nie tylko klienci. Nie zapominaj też o mediach. Zarówno tych dużych i tradycyjnych jak i mniejszych blogerach. Traktuj ich jak przyjaciół. Odpowiadaj na ich maile i telefony. Bądź uprzejmy. Poświęć im osobiście czas. Bo to dzięki nim możesz dotrzeć do klientów ze swoją historią jak bardzo możesz zmienić ich życie na lepsze.

W biznesie warto mieć wroga. Który będzie wyzwaniem dla nas samych i naszych żołnierzy. Będzie też czymś, z czym można nas porównać (gdzie oczywiście wypadamy in plus). Bądź jak Dawid walczący z Goliatem. Jak mały, sympatyczny gość w nie równej walce, za którego ludzie trzymają kciuki.

I na koniec jedna bardzo dobra rada. Jak jesteś zmęczony, to po prostu odpocznij. Nie faszeruj się energetykami czy kawą. Nie zmuszaj się do pracy ponad siły. Wszyscy mamy jakieś limit i czasem najlepsze co możemy zrobić to po prostu znaleźć czas dla siebie i odpocząć. Aby wrócić do boju wypoczęci i pełni energii.

Mam jeszcze kilka inspiracji z wczorajszego spotkania Toastmasters. Ponieważ dotyczą one głównie przemawiania publicznego to umieściłem je na swoim blogu o przemawianiu. Jeśli jesteś zainteresowany to zapraszam.

Dzisiejsza notka jest tak naprawdę wczorajsza. Pisana z rana w ramach zaczynania dnia powoli.

poniedziałek, 24 października 2011

Inspirujący początek tygodnia

Cały czas jestem wielce zafascynowany osobą Steva Jobsa. Jego tokami rozumowania. Jego umiłowaniem i wykorzystaniem prostoty. Umiejętnością i odwagą do wytyczania nowych horyzontów. Zdolnością do przekonywania do nich ludzi. Zarażania swoją wizją.

I tak czytając o nim, o tym jak projektował swoje produkty, tak by nie przeszkadzały klientów w robieniu tego do czego zostały przeznaczone całkowicie zmieniłem wizji aplikacji na facebooka, którą w najbliższym czasie:

  • interfejs ma do Ciebie krzyczeć co masz robić. Twojej uwagi nie mogą przykuwać elementu zachęcające do polubienia, reklamy czy jakieś instrukcje obsługi (które mają być zbędne)
  • użytkownikowi nie zależy na promocji mojego produktu czy aplikacji, więc nie będę zamieszczał elementów mających go do tego nakłaniać. Jak będzie chciał, to sam to zrobi. A będzie chciał jak otrzyma doznanie
Odrzucaj wszystko co nie pasuje. Wszędzie! Co to znaczy dla Ciebie?

W autobusie przeczytałem kilka postów na Zen Habits. Szczególnie zainspirował mnie jeden z nich. Mówiący o tym, aby nie siedzieć na dupie tylko ją ruszać. I to nie koniecznie ruszać ją w wielkich i efektownych celach, typu uratowanie świata. Tylko podejmować choćby najmniejsze aktywności, które doprowadzają Cie do celu. Czy jeśli chcesz mieć porządek, to po prostu podnieś brudne skarpetki z podłogi, zamiast gruntownie sprzątać cały dom. Jeśli chcesz prowadzić zdrowy tryb życia to chociaż wyjdź na spacer, zamiast biegać od razu maratony.

Duże, spektakularne akcje wymagają dużo wysiłku, czas i energii. Ich koszt może Cie przytłaczać. Dlatego podejmuj się czynności małych, jak najmniej kosztownych. W ten sposób będziesz co dziennie drobnymi kroczkami zmierzał do celu. Będziesz budował pozytywne nawyki. Aż w końcu spektakularne akcje przestaną być potrzebne.

niedziela, 23 października 2011

Domknięcie weekendu

Kilka inspiracji z czasów około weekendowych, którymi chce się tutaj podzielić.

Jakiś czas temu byłem na blogu Wijeta, ekstra kolesia i przechuja samego w sobie, z którym dane mi było pracować w Łodzi. Było mi tam dane przeczytać że ||= przypisze wartość nie tylko gdy nil, ale też gdy false.

Już kilka dni później dało mi to inspiracje do tego, że validates :presence => true nie jest przechodzona gdy się dostanie tam false. Uwielbiam takie przypadki. Gdy coś przeczytane nie wiadomo czemu, z nudów już za kilka dni przydaje się i oszczędza mój czas i nerwy :)

Wraz z październikiem pojawiły się odcinki nowych sezonów amerykańskich seriali. Jednym z tych oglądanych przeze mnie jest Dexter. Niezwykle inspirujący dla mnie był pewien moment w drugim odcinku. Chodzi o moment, w którym Deb mówi Baptiscie, że to ona dostanie awans. Awans o którym on marzył i który miał właściwie już obgadany. Który już właściwie świętował.

Stwierdził że to zajebiście. Że ona na niego zasługuje i to wcale nie był jego awans. Owszem chciał go, ale ciszy się że ona go dostanie.

Chciałbym tak reagować na radości moich bliskich, nawet jeśli oznaczają one niespełnienie moich oczekiwań. Chciałbym w takich momentach nie czuć rozczarowania a właśnie radość ze szczęścia tej drugiej osoby. Zdecydowanie mega przydatne, czy to w związkach, czy to w przyjaźniach czy to w karierze. U mnie chyba najbardziej potrzebna chyba właśnie w związku.

No i w czwartek była Aula a z niej następujące inspiracje:

  • ważna jest praca nad interfejsem. Musi być on nie tylko ładny, ale i czytelny oraz jasny. Użytkownik musi zawsze wiedzieć co się gdzie robi, a interfejs powinien mu zawsze dostarczać oczekiwanych akcji. Co z tego że są zaprogramowane ekstra bebechy, skoro user nie potrafi z nich korzystać bo interfejs to lipa
  • Nie ważne aby być pierwszym. Ważne aby być najlepszym. No chyba że pomysł jest jakiś giga innowacyjny. Choć tutaj też bez ciągłego poprawiania produktu w końcu ktoś nas prześcignie. Inspirująca jest tu postawa facebooka, który szybko wrzuca do siebie nowości od konkurencji. Dzięki temu oferuje wszystkie potrzebne funkcje oraz społeczność. W związku z tym użytkownicy nie czują potrzeby uciekać. Ani dla społeczności (bo nigdzie nie ma więcej), ani dla funkcjonalności (bo to dobra i potrzebna szybko się pojawia).
  • Inwestor w projektach to nie tylko kasa. Jeśli mądrze go wybierzesz, to także wielka sieć kontaktów, otwarcie wielu drzwi których sam nie byłbyś w stanie otworzyć oraz mentoring.
Tym że mój brat cały czas dzieli się ze mną uwagami na temat błędów jakie robię pisząc ten blog czuje się zainspirowany do czytania notek po ich napisaniu a przed publikacją.


środa, 19 października 2011

Szybka środa

Dziś szybka środa a w niej dwie inspiracje.

Dzisiejsze spotkanie klubu Toastmasters Leaders wraz z lekturą znakomitej książki o tym, jak przemawiać w stylu Steva Jobsa zainspirowały mnie do powołania Klubowej Biblioteki Książki Rozwojowej. Dzięki niej członkowie naszego klubu będą mogli w prosty i przyjemny, zorganizowany sposób wymieniać się książkami z ogólnej tematyki rozwoju osobistego. Ten byt został od razu powołany do życia i mam nadzieje że zostanie dobrze przyjęty. Że dzięki niej tabuny książek przewiną się przez tuziny rąk i głów spragnionych wiedzy.

Druga rzecz, która jest dla mnie dzisiaj inspiracją była liczna obecność, na naszym spotkaniu, osób związanych z organizacjami poza rządowymi. Uwidacznia to we mnie ten dobry pierwiastek. Chęć pomagania innym. Zwiększa chęć podjęcia działań w tym kierunku w najbliższym czasie. Choćby aplikacji na fejsbuku do klikania w pajacyka i inne strony.

wtorek, 18 października 2011

Wtorek z Toastmasters

Dzisiaj mogę się z Wami podzielić kilkoma inspiracjami. Większość z nich pochodzi, bądź ma większy lub mniejszy związek z Toastmasters. Dlatego zacznę od małej retrospekcji.

W niedziele podczas szkolenia Eddu: Public Speaking, w przerwie zostałem zainspirowany do dwóch rzeczy:

  1. obejrzeć film "Siła spokoju" jako właśnie silnie motywujący i pokazujący charakter i wolę ducha, prawdziwą istotę człowieczeństwa. Jak obejrzę to się natychmiast z Wami podzielę wrażeniami.
  2. zwracać uwagę na spożywane jedzenie i przekonania na ten temat. Jeśli jemy coś co uważamy za nie zdrowe, to pewnie takie będzie. Jeśli pomyślimy że nam zaszkodzi, to pewnie tak będzie. Być może nie dlatego że samo w sobie jest nie zdrowe czy szkodliwe, tylko dlatego że takie jest nasze przekonanie na jego temat. Znany wszystkim efekt placebo do wykorzystania na co dzień. Już kilka lat temu wraz ze znajomym doszliśmy do wniosku że jak się zakłada że się będzie mieć kaca, to się go ma nawet po nie wielkim spożyciu. Z drugiej strony czasem można wypić rzekę alkoholu i nie szkodzi. Alkohol jest cały czas ten sam. Tylko nasze podejście jest być może inne.
Wracamy do Toastmasterowej beczki. Temat dzisiejszego spotkania klubu Top Careers Toastmaster to "Toastmasters jako gra". Ten fakt, wraz z wcześniejszymi rozmowami a Augustusem o jego planszówce do nauki inteligencji finansowej zainspirowały mnie do tego, aby pomyśleć o stworzeniu własnej gry. Być może miała by to być właśnie gra Toastmasters. Ucząca przemawiać i przewodzić. Na czym by polegała jeszcze nie wiem, ale myśl się narodziła.

Podczas dzisiejszego spotkania prowadziłem sesję Gorących Pytań. Pewne nie porozumienia, brak jasności z Toastmasterem (Darek, byłeś wspaniały w tej roli), inspirują mnie do tego, aby zawsze wszystko za wczasu omawiać, a nie samemu zakładać.

Mowa Magdy zainspirowała mnie do tego, aby bardziej dbać i lepiej pielęgnować ogród moich myśli. Wprawdzie wiele chwastów zostało wyrwanych i prezentował się już on naprawdę pięknie. Jednak w glebie jest wiele zasianych wcześniej ziaren chwastów. Mogą ona co jakiś czas wyrastać i psuć piękno tego ogrodu. Dlatego trzeba być czujnym i jak najszybciej je usuwać.

poniedziałek, 17 października 2011

Po weekendzie

W weekend nie było czasu wieczorami aby pisać.

Podczas tego weekendu dane było przeżyć dwie imprezy urodzinowe (w tym własną) i szkolenie Public Speaking w ramach Eddu.

To razem, wszystko do kupy zainspirowało mnie do tego, aby w najbliższym czasie udać się z Magdą na jakiś kurs tańca. Sam sobie świetnie w tym radzę, ale gdy trzeba współpracować z drugim bytem to szału nie ma.

Do tego czuje się zainspirowany do tego, aby przed szkoleniami nie pić za dużo i dobrze się wysypiać. A przede wszystkim do dalszej pracy nad sobą i wystąpieniami publicznymi.

piątek, 14 października 2011

Dwie rzeczy

Dzisiaj chciałbym podzielić się z Tobą dwiema inspiracjami, które dzisiaj mnie naszły.

Pierwsza z nich pochodzi z bloga Zen Habits. Inspiruje ona do tego, aby rozpoczynać dzień po woli. Nie rzucać się od razu w wir pracy i obowiązków. Niech pierwszą rzeczą po obudzeniu nie będzie szybkie ogarnięcie się i droga do pracy. Często jeszcze nie do końca obudzonym. W trybie zombie.

Ten czas po przebudzeniu można poświęcić na coś spokojnego, wartościowego. Na przykład przeczytać wartościową książkę czy zażyć trochę ruchu. Jeśli musisz iść do pracy na określoną godzinę to takie zmiany będę wymagały wcześniejszego wstawania. Ale podobno warto, bo wtedy cały dzień przeżywa się spokojniej, bez tak dużego napięcia i stresów.

Ja osobiście od jakiegoś czasu, raz na jakiś czas, stosuję pochodną tej metody. Ponieważ pracuje z domu i nie muszę dojeżdżać do pracy, to pierwszą godzinę poświęcam na pracę. Aby się rozbudzić. Najlepiej wtedy pracować na stojąco. Potem śniadanko i powolna chwila dla siebie, najczęściej z książką. Można by też spróbować iść na rower czy pobiegać.

Druga rzecz, to pomysł na reklamowanie mojej strony o nauce języków w internetowych serwisach z ogłoszeniami. Głównie na temat korepetycji czy podręczników do nauki języków. Inspiracją do tego było ogłoszenie wiszące koło naszego domofonu. Pomyślałem wtedy, gdzie ja bym mógł wywiesić takie ogłoszenia dla tej strony. Pierwsza myśl: w szkołach i na uczelaniach. Druga, że papierowe ogłoszenia wymaga zapamiętania adresu, więc może nie jest najskuteczniejsze.

I w tym momencie pojawiła się inspiracja numer dwa. Był nią fakt, że Magda stała się korepetytorką dając ogłoszenia na różnych serwisach internetowych. I tak też pięknie powstał powyższy pomysł. Teraz przystępuje do jego realizacji :)

czwartek, 13 października 2011

Drugi dzień z napisanym postem pod rząd!

Jea! Jestem z siebie dumny. Właśnie pisze posta na tego bloga drugi dzień pod rząd! Niesamowita historia! Nawet najstarsi górale nie pamiętają kiedy ostatnie takie zjawisko miało miejsce!

Podobnie jak poprzedni post również i ten będzie mieć charakter głównie retrospekcyjny. Znów będziemy się tarzać w iberyjskim słońcu i moczyć dupy w Oceanie Atlantyckim i Morzu Śródziemnym.

A oto te myśli, które są według mnie dalszego rozważenia (kończę na poście 'Dalej w drodze'):


  • Emigracja za granicę. Tam myśl goręcej rozpaliła się podczas wizyty u rodziny Ardeniego i całej podróży. Za granicą życie wydaje się być łatwiejsze. Wiele rzeczy o które tutaj musisz walczyć i zabiegać tam masz od ręki. Dzięki temu masz więcej czas, energii i sił na realizacje swoich celów i spełnianie marzeń. Dlatego nie należy zapominać o nauce języków i cały czas mieć na uwadze że nie tylko Polska może być naszym domem.
  • Spędzane więcej czasu na łonie natury. Wprawdzie robi się coraz chłodniej i coraz więcej pada, więc leżenie na trawce i gapienie się w słońce odpada, ale cały czas można wybrać się na spacer czy rower.
  • Rozbijać większe czynności i zadania na mniejsze, jak najprostsze. I po ogólnym zaplanowaniu zadania skupiać się tylko na obecnym, małym kawałku. Nie myśleć o tym co później. Na to jeszcze przyjdzie czas. Później.
  • Jeśli dowiadujemy się o jakieś małej rzeczy, którą oceniamy że musimy wykonać, to zróbmy to od razu. Jeśli zajmie to 2-3 minuty, to nie odkładaj tego na później. Zrób to teraz i uwolnij swoją głowę od myślenia i tej sprawie.
  • Nie dążyć do ideały. Akceptować słabości i niedoskonałości. Poprawianie 'usterek' może się okazać zdecydowanie kosztowniejsze niż korzyści z tego wynikające. To samo tyczy się akceptowania strat i kosztów. We wszelkich rodzajów działalność.
Dzisiaj cytryna leżąca w lodówce zainspirowała mnie do wrzucenia jej do yerby. Świetna sprawa.

Kurier dostarczył dzisiaj hantle, prezent urodzinowy od Magdy. Co zainspirowało mnie do zrobienia treningu.

Nie wiem co jest tego powodem, ale jestem dzisiaj strasznie zainspirowany do zapierdalania. Może to jeszcze się pogłosy niedzielnego szkolenia?

Dzięki Ardeniemu możesz już pisać tutaj komentarze bez logowanie. A więc do dzieła :)


środa, 12 października 2011

Powrót do przeszłości

Dziś wróciłem do początków tego bloga. Wielokrotnie pisałem go w pośpiechu, na iPadzie. W wyniku tego znajduje się w nim wiele błędu językowych. Parokrotnie pewne osoby zwracały mi na to uwagę. Postanowiłem się za to zabrać i trochę skorygować popełnione do tej pory posty. Dzisiaj doszedłem do Amsterdamu.

Przy okazji tych poprawek mogłem wrócić do tego, co inspirowało mnie dwa miesiące temu. A jest do czego wracać. Wiele z tych rzeczy i pomysłów zdołało zgubić się gdzieś w tłumie mojej codzienności. Ale od tego jest ten blog jest, abym sobie o nich przypomniał i mógł do nich wrócić.

Oto kilka takich rzeczy, za które znów warto się zabrać:


  • Rozwijanie umiejętności managerskich. Zaczynając od słuchania Manager Tools i czytania blogów po praktykę. W Toastmasters czy oddolnych inicjatywach. Takie jak open sourcowe projekty rails które od sierpnia mam chęć otworzyć i nimi zarządzać.
  • Myślałem też o prowadzenie bloga o przymusie ubezpieczeń zdrowotnych i społecznych. Teraz stwierdzam że bardzo trudno będzie znaleźć na to czas. Ale już wrzucać co jakiś czas jakieś linki na profil Zdrowotnego Za Grosze na fejsie to chyba nie będzie specjalnie duży problem i wysiłek.
  • Stanie do pracy. Zaniechałem tego. Co więcej ostatnio pracuje niemal na pół leżąco. Tak jak teraz piszę tego posta :) Jutro pierwsza godzina pracy na stojaka...
  • Baza pomysłów. Inspiracja pochodząca od Augustusa. Miejsce gdzie wrzucasz pomysły, aby później móc do nich wrócić. Wprawdzie ten blog może po części spełniać taką rolę. Ale tylko po części, bo nie wszystkim się tu dziele :) No i oddzielny dokument na pomysły łatwiej będzie przeszukiwać. Przed chwilą sobie takowy utworzyłem i obdarzyłem go kilkoma pomysłami
Jeśli już jesteśmy przy Augustusie, to dziś miałem okazję pogadać z nim kilka minut. Jego wizjonerska postawa człowieka który chce zmieniać otaczający go świat jest wysoce inspirująca i godna naśladowania. Kiedyś podchodziłem do jego pomysłów bardzo krytycznie. Dziś sądzę że chyba głównie dlatego, że to nie ja na nie wpadłem i potrzeby mienia racji, aby posmyrać swoje ego po jajkach.

Na urodziny dostałem wspaniałą książkę o tym, jak robić prezentacje w stylu Steva Jobsa. Wspaniała książka. Każda chwila lektura to niesamowita inspiracja. Dzięki niej obmyśliłem mowę na kolejny projekt w Toastmasters. Wszelkie przedstawione tam techniki natychmiast przenoszę na swoje potrzeby, gdy za kilka miesięcy będziemy z Ardenim szukać inwestorów dla naszego start-up'u. Kasia i Rafał, wielkie dzięki Wam za tę książkę :)

Parę dni temu ktoś zapytał mnie o to, czy mam cały czas włączone Wi-Fi w telefonie. Zainspirowało mnie to do tego aby dziś je wyłączyć. I tak korzystam z tego raz na ruski rok, to mogę sobie wtedy włączyć. A tak to szkoda tracić komfort na ładowanie telefonu co drugi dzień.

wtorek, 11 października 2011

Dalej nieregularny

Notki na tym blogu cały czas nie pojawiają się codziennie. Co więcej w ogóle nie pojawiają się regularnie. Bardzo trudno znaleźć codziennie te kilkanaście minut, aby podzielić się z Wami napotkanymi inspiracjami. Tym bardziej że znajomi twierdzą że nie jest wartościowe popełnianie pełnych błędów notek przy pomocy iPada na kolanie w autobusie. No cóż nie sposób nie przyznać im racji. W najbliższym czasie przy okazji przeglądu treści notek trzeba będzie je poprawić pod względem ortografii i literówek.

Od czasu ostatniej notki w pamięci utknęły mi najbardziej cztery rzeczy:

1) Śmierc Steva Joba. Znakomita okazja do bliższego zapoznania się z życiorysem tej persony. Kiedyś nie przepadałem, kiedyś mnie nie obchodził, kiedyś uważałem że umie sprzedać byle gniot. Teraz uważam go za znakomitą skrzynię pełną inspiracji i znakomity podręcznik do nauki

2) Moje urodziny. Żeby zobaczyć jak zmienia się moje życie, jaką ma wartość, także dla innych. Z ilu inspiracji korzystam i jak inspiruje innych

3) Szkolenie "Szkoła Wygranych" Krzysztofa Króla. Znakomity stan który trzyma mnie do tej pory i inspiruje do podejmowania działania i wyzwań

4) Afterfall za dolara. Projekt nad którym kiedyś pracowałem. Chłopaki wpadli na pomysł aby sprzedawać gre w preorderze za jednego dolara. Warunek że wpłat będzie nie mniej niż 10 000 000. Jak się uda to każdy wpłacony dolar równa się klucz do gry i 10% ze zebranej kwoty zostanie przeznaczone na cele charytatywne. Jak się nie uda, całość idzie na dobroczynność. To się nazywa nowatorstwo. To jest odwaga! Tu widać rozmach!