Notki na tym blogu cały czas nie pojawiają się codziennie. Co więcej w ogóle nie pojawiają się regularnie. Bardzo trudno znaleźć codziennie te kilkanaście minut, aby podzielić się z Wami napotkanymi inspiracjami. Tym bardziej że znajomi twierdzą że nie jest wartościowe popełnianie pełnych błędów notek przy pomocy iPada na kolanie w autobusie. No cóż nie sposób nie przyznać im racji. W najbliższym czasie przy okazji przeglądu treści notek trzeba będzie je poprawić pod względem ortografii i literówek.
Od czasu ostatniej notki w pamięci utknęły mi najbardziej cztery rzeczy:
1) Śmierc Steva Joba. Znakomita okazja do bliższego zapoznania się z życiorysem tej persony. Kiedyś nie przepadałem, kiedyś mnie nie obchodził, kiedyś uważałem że umie sprzedać byle gniot. Teraz uważam go za znakomitą skrzynię pełną inspiracji i znakomity podręcznik do nauki
2) Moje urodziny. Żeby zobaczyć jak zmienia się moje życie, jaką ma wartość, także dla innych. Z ilu inspiracji korzystam i jak inspiruje innych
3) Szkolenie "Szkoła Wygranych" Krzysztofa Króla. Znakomity stan który trzyma mnie do tej pory i inspiruje do podejmowania działania i wyzwań
4) Afterfall za dolara. Projekt nad którym kiedyś pracowałem. Chłopaki wpadli na pomysł aby sprzedawać gre w preorderze za jednego dolara. Warunek że wpłat będzie nie mniej niż 10 000 000. Jak się uda to każdy wpłacony dolar równa się klucz do gry i 10% ze zebranej kwoty zostanie przeznaczone na cele charytatywne. Jak się nie uda, całość idzie na dobroczynność. To się nazywa nowatorstwo. To jest odwaga! Tu widać rozmach!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz